Widze, ze to kolejny turniej z tych "tajnych", o których nie wie zwykły śmiertelnik.
Dodam tylko, że turniej był bardzo słabo obsadzony. Z większością zawodników grywałem po kilkanaście razy (albo nawet i więcej), są to w przeważającej większości dzadki, które grywają ze sobą po 2 razy w tygodniu, przy tym bardzo "zabawnie" komentując... Przez jakiś rok grywałem razem z nimi, ale zauważyłem, że wręcz cofam się w rozwoju...
A o arbistrze tego turnieju to w sumie lepiej nie wspominać... Takiego drugiego awanturnika to ze świecą szukać (kto mu dał licencję sędziowska? Ty tpp?

) Zabawne jest to, że gdy przegrywa partie (a tak kończy się większość jego partii) winni są wszyscy z wyjątkiem jego samego
