{Po debiucie (byk)}W każdym razie ciężko mówić o jakiejś przewadze białych - godna uwagi wydaje się tylko większa przestrzeń. Ale przy desce pozycja mi jak najbardziej odpowiadała.
Taka pozycja, jaki debiut. Jedyną przewagę jaką daje 3.Gb5+ w obronie sycylijskiej to przewaga przestrzeni - zresztą wiesz o tym pewnie. Inną sprawą jest wyczucie danej pozycji, przyzwyczajenie do niej i to czy leży ona "w guście". Tym niemniej ... może warto spróbować czegoś innego?
Widze, że w 2 rundzie w plecki niestety.
Czemu pooher nie gra?
Partia druga, czyli balans na linie.
Rzeczywiście, druga partia przegrana. Niestety, tendencje do pasywnej gry i przeczekiwania partii w okopach są u mnie tak wielkie, że przesłaniają zupełnie obraz na szachownicy. W poniższej partii niby wszystko było przez pewien czas w porządku, ale parę niedokładności i skończyło się miniaturką. Oto to dzieło:
[Event "OMW 2007"]
[Site "?"]
[Date "2007.09.16"]
[Round "2"]
[White "Pasternak-Winiarski, A"]
[Black "Rozowski, M"]
[Result "1-0"]
[ECO "B17"]
[WhiteElo "1800"]
[BlackElo "1800"]
[PlyCount "45"]
[EventDate "2007.09.13"]
Pozycja po 8 ... Hb6
Tutaj skończyły się książkowe warianty. Niestety, zaprezentowana tu nowinka jest słaba. Chciałem w ten sposób zmusić białe do roszowania w krótką stronę - zwyczajnie unikam walki z królami na różnych skrzydłach. Zły nawyk, do wyplenienia mam nadzieję. Hetman na b6 stoi niezgrabnie, a w razie akcji zaczepnych ma zbyt daleko na skrzydło królewskie.
Pozycja po 10 ... c5
Po tym uwalniającym posunięciu gra jest równa, choć czarne mają problem z gońcem na c8. Niestety, tak jak dzień wcześniej postanowiłem przyspieszyć bieg wypadków - tutaj poprzez bicie na d4. Jak to J. Waitzkin wyraził w swojej Akademii - "Dobrego gracza od słabszego odróżnia to, ze dobry wykonuje mocne posunięcia, natomiast słabszy na siłę forsuje rzeczy" (mniej więcej). Tutaj to wyszło bardzo szybko.
Pozycja po 13.Sf5
Już samo to, że przeciwnik może bezkarnie pozwolić sobie na takie ruchy, świadczy o tym, że pozycja czarnych nie należy do najwspanialszych. Co nie znaczy, że jest zła! Wystarczyło zagrać atakowanym gońcem na c5 i białe musiałyby się wycofać. Zamiast tego wybrałem pasywny odwrót. I powolutku zacząłem wpadać w gorszą pozycję...
Białe mają dwa gońce, a połowa ich figur celuje w skrzydło królewskie. Natomiast czarne nie rozwiązały żadnego ze swoich problemów.
Pozycja po 18.Gg5
Białe nie zauważyły mocniejszego 18.c4! (ja też, gwoli ścisłości). Ruch w partii pozwala się czarnym cało wywinąć. Niestety, nastąpiło jakieś zupełne zaciemnienie umysłu - w podświadomości miałem zakodowane, że Sf6 broniony jest dwa razy przez figury. Beznadziejne, przyznaję. Po ruchu czarnych 18 ... b6, białe natychmiast pobiły na f6, po czym mój król został sam na sam z gońcem i hetmanem przeciwnika. Koniec mógł być szybszy, ale i tak nie przeciągałem. Końcowa pozycja.
Demolka jakich mało. To zwyczajnie pochodna pasywnej gry i rozumowania jakimiś abstrakcyjnymi kategoriami. W dodatku wdała się jakaś koszmarna nieuwaga i bęc, 1-0. Nie ma jednak tego złego - takie partie naprawdę dają do myślenia. Ważne, że morale nie jest tak niskie, jak to zwykle u mnie po porażkach. Pozdrawiam,
Marcin _________________ http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
W zasadzie to Twój post można by uznać za świetny, tylko po co tyle tego tekstu?
Na co to?
Przecież i tak tego nikt nie czyta.
Na szczęście sytuację ratują diagramiki, miodzio. Tylko powiedz Marcinos dlaczego zamieściłeś ich tak mało?
Przecież można dać diagram na ruch, a nawet dwa diagramy (jeden z punktu widzenia białych i ta sama pozycja na drugim, z punktu widzenia czarnych).
Ale najciekawsze byłyby malutkie diagramiki "boczne" przedstawiające sytuację z perspektywy widza, który akurat z boku by się przyplątał, by poobserwować.
A może organizatorzy pokusiliby się by rozgrywać turniej poprzez rysowanie diagramów, a nie tam jakieś przesuwanie klocków po desce jak w przedszkolu.
{Po debiucie (byk)}W każdym razie ciężko mówić o jakiejś przewadze białych - godna uwagi wydaje się tylko większa przestrzeń. Ale przy desce pozycja mi jak najbardziej odpowiadała.
Taka pozycja, jaki debiut. Jedyną przewagę jaką daje 3.Gb5+ w obronie sycylijskiej to przewaga przestrzeni - zresztą wiesz o tym pewnie. Inną sprawą jest wyczucie danej pozycji, przyzwyczajenie do niej i to czy leży ona "w guście". Tym niemniej ... może warto spróbować czegoś innego?
Widze, że w 2 rundzie w plecki niestety.
Pozdrawiam
byku
Śmiem twierdzić, że ten wariant nie daje białym żadnej przewagi, choć czarne muszą grać ostrożnie. Wybiera się go głównie wtedy, gdy remis nas urządza, a tylko od czasu do czasu możemy nawet skasować cały punkcik. Czasem można też to grać, gdy wiemy, że rywal nie radzi sobie w tego typu pozycjach, mimo wszystko trzeba się jednak liczyć z tym, że zagra prawidłowo i zremisuje.
To co piszę traci sens, gdy gra 2 słabych szachistów nie rozumiejących tego co robi.
Tak to widzę.
W zasadzie to Twój post można by uznać za świetny, tylko po co tyle tego tekstu?
Na co to?
Przecież i tak tego nikt nie czyta.
Na szczęście sytuację ratują diagramiki, miodzio. Tylko powiedz Marcinos dlaczego zamieściłeś ich tak mało?
Przecież można dać diagram na ruch, a nawet dwa diagramy (jeden z punktu widzenia białych i ta sama pozycja na drugim, z punktu widzenia czarnych).
Ale najciekawsze byłyby malutkie diagramiki "boczne" przedstawiające sytuację z perspektywy widza, który akurat z boku by się przyplątał, by poobserwować.
A może organizatorzy pokusiliby się by rozgrywać turniej poprzez rysowanie diagramów, a nie tam jakieś przesuwanie klocków po desce jak w przedszkolu.
Diagramy ,wlasnie podkreslaja i zachecaja do zatrzymania wzroku na ten post.
Bravo !!!!!!!!!!! _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy
Nie ma co ukrywać, że co do tej partii mam mieszane uczucia. Debiut ponownie bardzo średnio - to się raczej póki co nie zmieni, ponieważ nic nowego na c5 sobie nie zdążę przygotować. Gra środkowa także niskich lotów i de facto przez pół partii byłem zmuszony do obrony. Przy szachownicy oceniałem pozycję znacznie bardziej pesymistycznie, niż to było w rzeczywistości, ale i tak granie takich pozycji do przyjemnych nie należy. Pozycja po debiucie(12...Gg4):
Tego nieszczęsnego gońca z g4 należało wymienić, gdy była ku temu okazja. Teraz białe cierpią z powodu przestrzeni i braku sensownych perspektyw. Dalszą grę trudno uznać za materiał instruktażowy - figury przeciwnika były aktywniejsze, a u białych pojawiły się słabości na skrzydle królewskim. Wszystko było do obrony, ale wiadomo jak to jest w takich sytuacjach - to ja, a nie oponent, muszę być znacznie ostrożniejszy. Kilka figur udało się wymienić, ale nadal było nietęgo(po 34...Wxc4):
Białe są tak skrępowane, że czarne na życzenie mogłyby za pomocą króla uruchomić pionki na skrzydle królewskim - a wtedy nie pożyłbym zbyt długo. Jednakże dobrych zawodników od słabszych odróżnia także (propo wcześniejszego postu) to, że dobry zawodnik mając przeciwnika "pod butem" już go spod niego nie wypuści. Tutaj zdarzyło się inaczej - mój przeciwnik chyba nie miał pomysłu na rozsądną kontynuację, wycofał hetmana i pozwolił mi na aktywację wieży. Dodajmy do tego małe uderzenie taktyczne i nagle sytuacja odwraca się na moją korzyść. Spójrzmy:
Pozycja na pierwszy rzut oka może wydać się wyrównana, ale taka nie jest. Po pierwsze, białe mają podpartego wolniaka, po drugie pionki czarnych na skrzydle hetmańskim są słabe. Szczerze mówiąc, nie wiem co ze mną jest - wystarczy, że zdejmie się parę figur z szachownicy i jakoś to wszystko zaczyna wyglądać. Chyba przez dwa lata mojej szachowej edukacji położyłem zbyt wielki nacisk na końcóweczki - przez to często przegrywam, nim do niej dojdzie. Ale jak już stanie się ona faktem, to o dobre posunięcia znacznie łatwiej. To było tylko mała dygresja. Co do pozycji - czarne zapewne by ją utrzymały, gdyby to teraz one ograniczyły się do obrony. Białe przecież muszą pilnować pola g5, by czarny hetman nie wpadł im na tyły. W każdym razie obrona czarnych nie byłaby prosta do przełamania. Jednakże mój przeciwnik był chyba cały czas pod wrażeniem niedawnej inicjatywy i... przeszedł do ataku. W ten sposób nie tylko odsłonił króla, przede wszystkim zamknął skrzydło królewskie i pozbawił się kontrgry. Białe wykorzystały to przerzucając skoczka na c5, a następnie wpadły na tyły hetmanem. Przeciwnik cofnął skoczka na b8, byle tylko nie stracić pionka, ale w rezultacie zostawił swojego króla na małe rendez vous z białym hetmanem. Końcowa pozycja(55.Sg7+):
Czarne tracą hetmana. Zdarzenia rozgrywały się w niedoczasie i byłem tak zdenerwowany, że nie dałem rady się prosto podpisać Rezultat cieszy, gra mniej. Z drugiej strony ja wykorzystałem swoje szanse w końcowej fazie gry, natomiast przeciwnik dał mi wcześniej fory. To będzie truizm - przeciwnika należy zawsze dobić, inaczej powróci z dalekiej podróży. Cieszy mnie, że szczęście jest póki co po mojej stronie. Pozdrowienia,
Marcin _________________ http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Niestety, tendencje do pasywnej gry i przeczekiwania partii w okopach są u mnie tak wielkie, że przesłaniają zupełnie obraz na szachownicy.
Kiedy zmieniasz debiut?
Ad 3 partii. Gdzieś wyczytałem, że umijętność zdobywania przewagi i umiejętność realizacji przewagi to zupełnie dwie różne pary kaloszy. Przeciwnik może umie zdobyć przewagę, ale ciężko z realizacją.
Ad 3 partii. Gdzieś wyczytałem, że umijętność zdobywania przewagi i umiejętność realizacji przewagi to zupełnie dwie różne pary kaloszy. Przeciwnik może umie zdobyć przewagę, ale ciężko z realizacją.
1. Na szachownicy panuje równowaga; 2. Równowaga zostaje naruszona; 3. Ktoś zdobywa przewagę
Wtedy obraz gry zmienia się diametralnie. W większości przypadków istnieje potrzeba nakreślenia nowych planów i przyjęcia innej strategii.
Weź np. sytuację w której bronisz uparcie jakiegoś osaczonego pionka, jesteś w totalnej defensywie a rywal huraganowo atakuje obiekt. Twoje figury są skoordynowane tak, aby obiekt bronić, natomiast figury przeciwnika aby obiekt atakować. W pewnym momencie nie jesteś już w stanie go utrzymać i pion pada. Wtedy to, bardzo często nieoczekiwanie dochodzisz do głosu i pomimo strat zaczynasz stwarzać jakieś groźby. Obraz gry, uległ znacznej zmianie - Ty pozbyłeś się ciężaru i potencjał swoich figur kierujesz do ataku, a rywal też musi się "przestawić", czasem nawet do obrony, aby na nowo wyznaczyć plany, skoordynować figury(obiektu nie ma, figury nie mają tam czego szukać, stoją źle) i dopiero wtedy spokojnie zrealizować przewagę.
Pomijam tu kwestię "uśpienia" ciągłym atakiem i zapominania o obronie, co też dosyć często ma miejsce.
Grałeś niedawno z Roksaną, podwaliłeś figurę i nic za to nie miałeś. Mimo przewagi, sposób gry Roksany nie zmienił się, ona nadal starała się realizować swoje poprzednie cele tak, jakby nadal na szachownicy panowała równowaga i w ten sposób pozwoliła Ci na stworzenie gróźb. To jest niestety jej wielka przypadłość (w dotychczasowych 7 rundach na makroregionie zdążyła już stracić w identyczny sposób połówkę z znacznie niżej notowaną rywalką). Jak ktoś ma pomysły, jak poprawić sie w tym elemencie gry(realizacja przewagi), to chętnie wysłucham.
Partia czwarta, czyli partia której mogłoby nie być.
Jak w tytule, dosłownie i w przenośni. Dosłownie - ponieważ zamókł mi zapis i minie trochę czasu nim ją odtworzę. W przenośni, ponieważ gra była wyjątkowo bezbarwna. Kilka słów: graliśmy zamknięty wariant CK z 4.Gd3. Od czasów sławnej partii Nimcowicz - Capablanka wiadomo, że czarnym nic wielkiego po wymianie gońców nie grozi. Tym bardziej, że mój przeciwnik zagrał niedokładnie i był zmuszony wymienić hetmany już w siódmym posunięciu. Nie jestem z tego dumny, ale kunktatorstwo przeważyło. Wkrótce pozycja zamknęła się na amen i zgodziliśmy się na remis ok. 40 posunięcia. Nic więcej pisać nie warto.
Graliśmy jak widać partię hiszpańską. Po samym wariancie widać, że były to raczej mało znane wody dla mojej przeciwniczki - tym bardziej że od czwartego posunięcia zużywała dużo czasu na każde kolejne. Pozycja po debiucie (14 ... Hd7):
Z debiutu wyszedłem całkiem ładnie, cztery figury zgodnie celują w roszadę czarnych, te natomiast nie mają konkretnej kontrgry. Natomiast ostatnie ich posunięcie podstawia pionka. Roszada zostaje naruszona, a czarne zmuszone do dokładnej obrony (moje 16 posunięcie jest niestety bardzo zachowawcze i daje przeciwniczce chwile wytchnienia. Zwyczajnie chciałem mieć jasną sytuację, a nie awanturę na desce). Walczyliśmy dalej, ale pozycja oponentki pogarszała się z ruchu na ruch. Po 26 ... Wg6:
Pozycja czarnych jest trudna, a po swoim ostatnim posunięciu zostaną one bez jakości. Tutaj walka w praktyce się kończy, czego białe by dalej nie zagrały, wygrają. I tak się w istocie stało. Zwycięstwo cieszy, choć obrona mojej przeciwniczki była niestety daleka od ideału - z drugiej strony trudno do niej mieć pretensje - widać, że debiut był dla niej nieprzyjemny. Punkcik pozostaje punkcikiem w każdym razie. Pozdrawiam,
Marcin _________________ http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Brawo Marcin!Bardzo dobry występ.W dziewięciu rundach tylko jedna porażka i znakomite miejsce.Szkoda , że zabrakło odrobiny szczęścia do podium ale najważniejsze , że lokujesz się w ścisłej czołówce i jako jeden z tylko dwóch zabierasz punkty zwycięzcy turnieju.To prawidłowość , na którą czekaliśmy.W następnym turnieju nie odbierzesz punktów zwycięzcy bo sam go wygrasz.Gratulacje. _________________ NASZ DZIENNIK
Ostatnio zmieniony przez estoril dnia Pon Lut 25, 2008 1:28 am, w całości zmieniany 1 raz
Brawo Marcin!Bardzo dobry występ.W dziewięciu rundach tylko jedna porażka i znakomite miejsce.Szkoda , że zabrakło odrobiny szczęścia do podium ale najważniejsze , że lokujesz się w ścisłej czołówce i jako jeden z tylko dwóch zabierasz punkty zwycięzcy turnieju.To prawidłowość , na którą czekaliśmy.W następnym turnieju nie odbierzesz punktów zwycięzcy bo sam go wygrasz.Gratulacje.
Bardzo Ci dziękuję za miłe słowa Estoril! Nie był to zły turniej i bardzo szkoda tej porażki, bo skazała mnie ona na długi pościg. Ale jako tako poszło
W ogóle słabe starty to u mnie reguła, by tylko przypomnieć kolejno - 0,5/2, 1/2 (dziki fart) i znowu 0,5/2 - oddając punkty na starcie można zapomnieć o walce o laury. Trzeba też przyznać, że przeciwnicy byli ciut słabsi, niż na dwóch poprzednich turniejach tego lata (ale tylko ciut). Zdecydowanie trzeba poprawić grę środkową (na poziomie V kategorii, nikogo nie obrażając) oraz przygotowanie debiutowe (na poziomie Kamsky'ego), jakaś praca nad psychiką też by się przydała, bym nie tracił animuszu tak szybko. Będzie czas, ponieważ do przyszłego roku nic się nie szykuje. No i jeszcze jedno - remis ze zwycięzcą był zdecydowanie za szybki - kunktatorstwo przeważyło. Ogółem nagrodzono aż 10 miejsc, ale wolałem być pewien. Za 4 miejsce otrzymałem film szkoleniowy "Mistrzosta Polski w szachach 2007".
Jeszcze raz dziękuję i proszę wszystkich o trzymanie kciuków za mnie podczas tych rozgrywek:
http://www.mzszach.net/olm/olm/
Pozdrawiam serdecznie! _________________ http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Wysłany: Czw Maj 22, 2008 10:57 am Temat postu: Milanówek 2008
Ogłoszenie o turnieju pojawiło się już na stronie Szachisty. Jednak nie wszyscy przeglądają anonse, więc pozwoliłem sobie treść przekleić do nowego tematu. Być może wywiąże się też tutaj dyskusja na temat występu każdego z grających tam forumowiczów.
"XIV OTWARTE MISTRZOSTWA MILANÓWKA W SZACHACH NA ROK 2008 O PUCHAR BURMISTRZA MILANÓWKA PANA JERZEGO WYSOCKIEGO, Milanówek, 21 czerwca 2008r. – 29 czerwca 2008r.
1. Organizatorzy:
- Centrum Kultury i Promocji w Milanówku
- Klub Szachowy UKS Jedwabnik Milanówek
- Mazowiecki Związek Szachowy.
2. Grupy turniejowe, wpisowe i opłata klasyfikacyjno-rankingowa:
- Turniej A dla zawodników z rankingiem FIDE i zawodników z rankingiem PZSzach minimum 1800 pkt. (wpisowe: 60,00 PLN + opłata klasyfik.-rankingowa)
- Turniej B dla zawodników z rankingiem PZSzach poniżej 1800 pkt.; w grupie tej mogą wystąpić zawodnicy z rankingiem wyższym pod warunkiem ukończenia 60 lat (wpisowe: 40,00 PLN + opłata klasyfikacyjno-rankingowa).
Opłata klasyfikacyjo-rankingowa jest obowiązkowa dla wszystkich zawodników i wynosi:
- 20,00 PLN dla zawodników z rankingiem FIDE
- 10,00 PLN dla pozostałych zawodników.
Zawodnicy z rankingiem FIDE minimum 2300 nie płacą wpisowego!!!
3. Opłaty:
- przelewem/przekazem na konto: Centrum Kultury i Promocji w Milanówku, 05-822 Milanówek ul.Kościelna 3, Bank Spółdzielczy Biała Rawska Nr 77 9291 0001 0086 8411 2000 0010
(proszę dokładnie wymienić, jakich zgłoszonych zawodników dotyczy opłata)
- w kasie Centrum Kultury i Promocji w Milanówku (adres jak wyżej), od poniedziałku do piątku w godz. 09:30-15:00 (do dnia 20.06.2008r.)
- dla zawodników uiszczających opłaty w dniu 21.06.2008r. wpisowe wzrasta o 20,00 PLN.
4. System i tempo gry:
Turnieje rozgrywane będą systemem szwajcarskim na dystansie 9 rund.
Tempo gry: w Turnieju A – 1,5godz. + 30 sekund za ruch dla zawodnika,
w Turnieju B – 1,5godz. na partię dla zawodnika.
5. Termin i miejsce rozgrywek:
Turnieje zostaną rozegrane w sali Teatru Letniego Centrum Kultury i Promocji w Milanówku ul.Kościelna 3, w terminach:
Runda I 21.06.2008r. (sobota) godz. 15:00 – 19:30
Runda II 22.06.2008r. (niedziela) godz. 15:00 – 19:30
Rundy III-VII 23.06-27.06.2008r. (poniedziałek-piątek) godz. 17:30 – 22:00
Runda VIII 28.06.2008r. (sobota) godz. 15:00 – 19:30
Runda IX 29.06.2006r. (niedziela) godz. 11:00 – 15:30
Po zakończeniu ostatniej IX rundy, około godz. 15:30 odbędzie się uroczyste zakończenie imprezy z udziałem m.in. Burmistrza Milanówka Pana Jerzego Wysokiego.
6. Nagrody:
W Turnieju A za zajęcie I miejsca organizator gwarantuje nagrodę w wys. 1.200zl (brutto).
Pozostałe nagrody w Turnieju A i nagrody w Turnieju B podane zostaną w trakcie trwania turniejów.
7. Zgłoszenia:
Zgłoszenia do turniejów przyjmują:Wojciech Kulik 0-501214630 wojkul@op.pl
Marek Prus 0-60076618 sammar@autograf.pl
Przy zgłoszeniu należy podać: imię i nazwisko, aktualny ranking FIDE lub w przypadku jego braku ranking PZSzach, datę urodzenia (dd-mm-rrrr), nazwę klubu, nr licencji.
8. Przepisy gry i sędziowanie:
Turnieje rozgrywane są zgodnie z Przepisami Gry FIDE z 2005 roku. Sędzią głównym turniejów jest
NA Marek Prus.
9. Witryna internetowa: ***
10. Ubezpieczenie:
Zawodnicy na czas zawodów ubezpieczają się we własnym zakresie.
11. Uwagi końcowe:
Turniej A będzie zgłoszony do oceny rankingowej FIDE na dzień 1.10.2008r. W 2007 roku, w XIII Mistrzostwach Milanówka zwyciężył IM Jan Adamski.
Turnieje w Polsce reklamuja ,Burmistrzow,Wojewodow,soltysow,prezydentow miast ,a nie reklamuja Szachow i Szkoly Szachow w czasie turnieju szachowego.
To juz jest taka tradycja... latwiej napisac jest kto jest patronem turnieju ,niz jakiemu celowi sluzy turniej szachowy. _________________ puzzle,strony,szachy,diagramy
Pewnie dlatego, że bez wlizodupstwa ciężej zorganizować porządny turniej. Posłowie, prezydenci, burmistrzowie i inni przebierańcy zwykle nie zdają sobie sprawy, jak niewielkie wrażenie robi na szachistach ich obecność - i lepiej (dla nas), żeby tak zostało. _________________ FICS: CamyC
ELO: 2184, ale gram jak 1650
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach