Z tą mafią to trochę prawdy może być i to nie tylko w totolotku. Jak ktoś np. w kasynie wygra z kilkudziesięciu złotych kilkadziesiąt tysięcy(cuda się zdarzają), to jego szanse na bezpieczne dotarcie do domu mocno maleją . Nikt nie lubi jak ktoś z niczego robi dużo kasy, co innego gdy ktoś dużo postawi i dużo wygra, bo i tak prędzej czy później to przegra. Barabasz oczywiście ogólnie przesadza, ale trochę prawdy może w tym być.
acidity napisał:
Nawet te kilka baniek, to nic specjalnego. Jest przecież mnóstwo ludzi, którzy dysponują taką kasą i z ochrony nie korzystają.
Bo co innego mieć ulokowane pieniądze w nieruchomości/samochody niż mieć tyle w gotówce. Gotówka to najłatwiejszy łup, a jak ktoś wygra majątek, to pierwszego dnia wszystkiego nie przepuści.
chess_amator napisał:
Dla mnie przynajmniej jedno jest (najbardziej) niezrozumiale: DLACZEGO pozwalac losowi na to, aby przyniosl nam wielkie pieniadze, skoro nie beda one EFEKTEM naszej pracy (chyba, ze ktos puszczanie toto-lotka nazywa praca, wtedy no problem).
Spróbuj zarobić kilka/kilkanaście milionów dzięki pracy, powodzenia życzę . Ja wiem, że niektórzy wierzą, że wszyscy naprawdę bogaci dorobili się uczciwie, ale w zdecydowanej większości tak nie jest.
chess_amator napisał:
Osobiscie duzo bardziej bylbym zadowolony gdybym w 2-3 lata WLASNA praca zgromadzil pieniadze na mieszkanie (chociazby 1/2 wartosci) anizeli gdybym mial wygrac 100x wieksze pieniadze dzieki "losowi zycia".
Z tego co pamiętam, to przeciętny Polak zarabia tyle, że stać go na 0,5 m2 mieszkania, podczas gdy np. w Niemczech 2 metry lub więcej. Niemiec swojego mieszkania dorobi się dość szybko, u nas dla normalnie zarabiających jest to niemożliwe. Łatwo obliczyć, że statystyczny Polak musi oszczędzać prawie 10 lat, żeby stać go było na przeciętne mieszkanie, a w praktyce wychodzi to ze 20 lub więcej, bo niby kto odkłada całą wypłatę na oszczędności? Jeśli komuś odpowiada kupno mieszkania w wieku 40 lat(kiedy najlepsze lata życia za nim), to proszę bardzo. Można też wziąć kredyt i spłacać prawie do końca życia oddając co miesiąc połowę wypłaty, żyjąc ubogo, drżąc co będzie jak straci pracę. W takim przypadku "dar z nieba"( albo od rodziców lub odziedziczenie po babci/dziadku) oszczędza nam 20 lat życia.
Tak to już u nas w kraju jest- mało się zarabia, a mieszkania jedne z droższych w Europie, gdzie zarobki zwykle są kilka razy większe.
...czy to nie jest tak że człowiek sam siebie oszukuje,wiedząc że wszystko wokół to też oszustwo?
To zalezy jak na to spojrzec. Jesli wiesz, ze wszystko jest oszustwem, ale sam jestes uczciwy i swiadomy tego, ze wokol jest masakra, ale sam jej nie ulegasz, to raczej jest to przejaw dojrzalosci. Natomiast jak widzisz, ze wokol jest tylko samo oszustwo i przylaczasz sie do niego, to chyba raczej konformizm
Napisałeś tylko o dwóch z wielu możliwości:
1.Wszystko jest oszustwem a ty nie.
2.Wszystko jest oszustwem i ty też.
Zapomniałeś o innych opcjach:
1.Wszystko jest uczciwe a ty nie.
2.Wszystko jest uczciwe i ty też.
Pierwsza z nich dobitnie pokazywałaby twój charakter bez dodatkowej analizy.Druga natomiast jest nieco bardziej skomplikowana.
Druga możliwośc to minus,plus i zero w jednym.Totalny paradoks.Rzecz zupełnie niemożliwa.
Pomyśl,jak możesz być uczciwy skoro nie istnieje nieuczciwość?Ta sama sytuacja dotyczy opcji drugiej którą ty poruszyłeś:wszystko jest nieuczciwe i ty też.W takiej sytuacji nie istnieje uczciwość.Jak więc odnieść się do czegoś co nie istnieje?
Gdyby to spłycić mozna byłoby powiedzieć że konformizm nie istnieje.
Zakladam, ze jest uczciwosc i nieuczciwosc (oszustwo). I to, ze kazdy czlowiek gdzies sobie "maszeruje" od jednego do drugiego konca kontinuum. Oczywiscie moze tak byc, ze ktos "siedzi" na ktoryms z nich i sie nie rusza w ogole. Tak wiec zakladam, ze jest + oraz -. Jesli natomiast chodzi ci o to, ze WSZYSTKO (doslownie) jest oszustwem, to wtedy nie ma uczciwosci. Ale to juz temat na inna okazje _________________ Grajac w szachy (na)ucz sie myslec. Odtwarzanie zostaw innym. Myslenia nie da sie zastapic pamiecia, jesli marzysz o sukcesach a nie super pamieci!
Zakladam, ze jest uczciwosc i nieuczciwosc (oszustwo). I to, ze kazdy czlowiek gdzies sobie "maszeruje" od jednego do drugiego konca kontinuum. Oczywiscie moze tak byc, ze ktos "siedzi" na ktoryms z nich i sie nie rusza w ogole. Tak wiec zakladam, ze jest + oraz -. Jesli natomiast chodzi ci o to, ze WSZYSTKO (doslownie) jest oszustwem, to wtedy nie ma uczciwosci. Ale to juz temat na inna okazje
Ja zakładałem że jesteś inteligentnym człowiekiem.Może nie filozofem ale inteligentnym.Czy wysegrekowanie paradoksów,ich odrzucenie,następnie ta sama analiza i ten sam sposób postępowania z pozostałą potencjalną rzeczywistością nie prowadzi prostą drogą do jedynej możliwej odpowiedzi lub jej braku czyli paradoksu wynikającego z dwóch różnych uzyskanych odpowiedzi.
Dzisiaj wchodzę w wyniki i patrze: jest czwóreczka! Ze trzy stówki za zainwestowane 9zł. Poźniej się okazało, że sprawdziłem wyniki Multi Multi, a nie Lotto i trafiłem tylko dwójke
No nic śmieje się z tej sytuacji, a gdyby to była szóstka, a później bym się dowiedział, że nic nie ma. Jako, że podchodzę do tego spokojnie, a pieniądze szcęścia nie dają myślę, żenie dostałbym zawału _________________ bk(brak klubu), III kategoria
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach