Wysłany: Nie Kwi 22, 2007 7:35 pm Temat postu: Turniej we Wrocławiu
Niewątpliwym sukcesem może się pochwalić nasz forumowy Krystek który na niezlym turnieju we Wrocławiu zdobył 3 miejsce wypełniając przy okazji normę na 1-szą kategorię,nieco gorzej wypadła Roksana ale partie miała naprawde dobre poprostu zabrakło doświadczenia,zimnej krwi i być może kondycji(mimo wszystko wynik rankingowy ok).wyniki na stronie turnieju http://www.turniej.polonia.wroclaw.pl/index.php?go=6 .
PS:Acidity napisz pare słów jak organizacja,przebieg turnieju itd.
Gratulacje Remis z Wieczorkiem - wielka rzecz
To powinien być wspaniały bodziec dla Krystiana, by dalej gnać do przodu, zostawiwszy za sobą te perypetie o których nie tak dawno pisał Lysy.
Jeszcze raz gratuluję - dobra robota całego sztabu
Ja również gratuluję, zrobienie rankingu ponad 2000 na turnieju to już jest dobry wynik, mam nadzieję, że mi też się to uda do końca tego roku, ale aby tak się stało to trzeba mieć dużo chęci do treningu, a u mnie z tym różnie bywa, więcej się obijam niż trenuję .
Niedługo przed Krystanem "chwila prawdy", czyli okaże się, czy chłopak ma talent do szachów czy nie. Wielu szachistów mimo iż poświęca sporo czasu na szachy, zatrzymuje się na rankingu ok. 2100 i nie potrafią znacząco tej bariery przekroczyć.
Przepraszam że tak długo nie odpisywałem, ale chciałem opisać ładnie i dokładnie
Turnieju Klubu Polonia Wrocław już od ubiegłego roku zapowiadał się imponująco, jednak niestety nie do końca wszystko organizatorom się udało. Mimo iż zawody były reklamowane od kilku miesięcy zarówno w Polsce jak i za granicą (m.in. na MEJ i MŚJ), a do tego gwarantowany fundusz nagród wynosił 20 000 zł, co jest raczej niespotykane w turniejach juniorskich, to zawiodła frekwencja. Spodziewałem się czegoś w rodzaju otwartych mistrzostw Polski(silny skład) uzupełniony o graczy zagranicznych. Stało sie jednak inaczej. Nie będę starał się doszukiwać przyczyn takiego stanu rzeczy, bo to należy do organizatorów, pokuszę jednak o stwierdzenie, że po prostu zapłacili frycowe. Jest to nowa impreza i musi minąć trochę czasu zanim się przyjmie.
Widać było, że działacze Poloni Wrocław włożyli dużo serca i energii w organizację. Nie zabrakło telewizji, prasy, wywiadów. Starczało im czasu dla każdego, zarówno dla zawodników jak i ich opiekunów.
Sala gry była bardzo duża, gotowa przyjąć co najmniej drugie tyle zawodników i można by tam jeszcze jeździć na rowerze pomiędzy stolikami , jednak trochę za słabo oświetlona.
Stoły były duże, tak że nikt sobie nawzajem nie przeszkadzał. Kibice oczywiście mogli przebywać na sali, a do tego mieli gdzie spocząć (wbrew pozorom, takie chodzenie od deski do deski przez cały dzień jest bardzo męczące) nie spuszczając oka z grających. W budynku funkcjonował bufet gdzie serwowano m.in. pyszne obiady domowe, kawę, herbatę itp.
Dla mnie całkowitą nowością była "sala analiz", gdzie na telebimie można było oglądać wszystkie transmitowane w internecie partie wraz z komentarzem GM Aleksandra Sułypy oraz MM Michaiła Kisłowa. W dyskusji czynnie uczestniczyli też kibice.
Zawsze uważałem, że do Wrocławia warto pojechać na każdy turniej. Profesjonalizm tamtejszych działaczy gwarantuje nam wysokiej jakości organizację, a wysoki poziom miejscowych szachistów przełoży się na satysfakcję po rozegranych partiach. Do tego miasto, choć całe rozkopane przez co przypomina jeden wielki plac budowy, jest po prostu przepiękne i pełne atrakcji dla najbardziej wybrednego człowieka. Ja do tego wszystkiego dokładam jeszcze możliwość odwiedzenia mojej rodziny i wypicia kilku piwek z kuzynem
Turniej był bardzo ciężki, odbyły się 4 podwójne rundy dzień po dniu i brakowało czasu na jakieś dokładniejsze przygotowanie się do partii czy też analizę. Z domu wychodziliśmy o 9 rano, a wracaliśmy nawet po 20.00. O wyjściu na miasto można było tylko pomarzyć. Jedynie w dzień przyjazdu udaliśmy się do Parku Japońskiego i tradycyjnie już na lody do Galerii Dominikańskiej. Miejscem odreagowania stresów turniejowych było więc boisko na terenie obiektu z którego szczególnie młodzież chętnie korzystała.
Roksanie wystarczyło sił tylko na 2 dni(4 rundy), później już po ok. 1,5 godziny gry uchodziło z niej powietrze. Mimo wszystko jej występ oceniam pozytywnie. Pokazała, że potrafi poustawiać sobie młodych graczy, ale z doświadczeniem na poziomie 1800. Można czuć się zawiedzionym wynikiem punktowym, ale nie grą. Tu moim zdaniem pokazała, że ma wielki potencjał i jest tylko kwestią czasu, jak zacznie go w pełni wykorzystywać.
Przed wyjazdem miałem wątpliwości czy zabierać Krystiana, bo jest blisko Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że młody organizm szybko się regeneruje i gra na pewno mu nie zaszkodzi. Nastawiłem go, aby grał na luzie i bez stresu.
Widać, że Krystian zaczął do szachów podchodzić twórczo, co było szczególnie widoczne w partii z Sadzikowskim. Chciałem tutaj nie poruszać kwestii czysto szachowych, ale bez tego sie nie da. Zagrane przez Krystiana po długim namyśle 9.Sg5 wywołało gromki śmiech na sali analiz, ale nikt przy tym nie wskazał obalenia tego posunięcia. Było to kluczowe posuniecie zapraszające rywala do podjęcia zdecydowanych działań dzięki czemu po dalszych kilku posunięciach Krystian miał już dużą przewagę. Niestety, ciągła inicjatywa doprowadziła go do tego, że w końcówce stracił czujność i partię przegrał. Wielka szkoda, bo właśnie wynik "takich" partii nadaje kierunek "o co walczymy", potrafi zmienić bieg dalszych wydarzeń.
Krystian ucieszył się z tego plusa, ale obyło się bez euforii. Bardziej ucieszył się z zajętego 3 miejsca i nagrody, która przybliża go do upragnionego nowego komputera.
Krystian przed chwilą przeczytał ten temat i dziękuje wszystkim za zainteresowanie i gratulacje!
Gratulacje dla Krystiana "magnusa" . Już wiem kto wygra OOM , która zapowiada się bardzo interesujaco ... Ciekawe jakie będą rostrzygniecia ,założę się że zapewne pierwsza 10-ka rozstawionych się nie obroni , i wygra ktos właśnie jak Krystian, doswiadczony z progresem z przedziału do 2000 ...
Gratulacje dla Krystiana "magnusa" . Już wiem kto wygra OOM , która zapowiada się bardzo interesujaco ... Ciekawe jakie będą rostrzygniecia ,założę się że zapewne pierwsza 10-ka rozstawionych się nie obroni , i wygra ktos właśnie jak Krystian, doswiadczony z progresem z przedziału do 2000 ...
Obawiam się, że to za mało, aby grać w pierwszej dziesiątce... Tam grają chłopaki, którzy potrafią grać zdecydowanie lepiej niż Sadzikowski i Wieczorek. Trzeba być realistą. Ja liczę na to, że będzie grał ambitnie i da z siebie wszystko, a miejsce które zajmie w takim przypadku będzie mniej istotne.
Hutek w sporcie zdarzają się niespodzianki, ale bez przesady. Krystian z zawodnikami 2200-2300 będzie mieć spory problem coś zdziałać, bo jednak to już jest spora siła gry. Miejsce w pierwszej dziesiątce jest całkiem realne, ale łatwo nie będzie. Jeśli się to uda, to i tak będzie można mówić o sukcesie, gdyż będąc rozstawionym z 33 numerem zajęcie 10 miejsca to spore osiągnięcie.
Ja stawiam na to, że wygra Zbigniew Strzemiecki. Nie uważam tak tylko dlatego, że ma najwyższy ranking, ale pamiętam go z turnieju w Chorzowie sprzed roku i grał tam naprawdę bardzo dobrze(wygrał ten turniej, a obsada była silna).
Wiem że Mistrzostwa Polski to najtrudniejszy kawałek sportowej rywalizacji, zdobycie 3 punktów będzie trudne, a 4-ech praktycznie niewykonalne, coż my jedziemy troche wypocząć, syn powalczy o pierwszą 40-tkę . Jeżeli chodzi o wygraną, to czołówka się bardzo "spłaszczyła" i z pierwszej 10-ki każdy może wygrać . Ja mam jednak faworyta z przedziału ELO 1900-2000. Pozdrawiam i trzymajcie kciuki!!
Wczoraj Krystianowi pomogło trochę szczęście, a raczej nieszczęście rywala któremu spadł czas. Nieczęsto to się zdarza w partiach z dodawanym czasem. Jaka stała pozycja tego niestety nie wiem. Dziś po raz kolejny zremisował z Oskarem Wieczorkiem. To bardzo ciekawe, że oni nigdy, niezależnie od sytuacji na szachownicy i przebiegu partii nie potrafili rozstrzygnąć partii na swoją korzyść. A grali już 3 krotnie w szachy klasyczne i jeden lub dwa razy w MPJ szybkich. W rundzie trzeciej rywal chyba najtrudniejszy - Marcel Kanarek (łatwiej by było chyba ze Świerczem lub Strzemieckim), który pomimo iż przegrał dzisiejszą partię, to nadal pozostaje moim faworytem do medalu.
Niestety, do końca turnieju nie będzie transmisji. W miejscowości w której grają nie ma internetu.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Edycja
Krystian przegrał z Kanarkiem chyba już przed partią, a w partii to już tylko potwierdził już w debiucie podstawiając pionka.
Już żaden z grających nie ma kompletu punktów, co świadczy tylko o tym, że rankingi nie grają i poziom jest wyrównany.
Jutro dojdzie do dwóch bardzo ciekawych pojedynków wśród faworytów.
Strzemiecki - Witek - po e4 oboje będą zapierać, mój typ 1% - 1-0; 80% - 1/2; 19% - 0-1
Sadzikowski - Świercz - mój typ 20% - 1-0; 80% - 0-1
już wypełnił normę na I kategorie przy rankingu uzyskanym ponad 2100 zyski w rankingu to już chyba ponad 50pkt... _________________ Mateusz Hauschild
gg : 5806589
gratuluje Krystianowi wypęłnienia normy na jedynkę
Stary, ta norma nie ma żadnego znaczenia - to 4 miejsce na Mistrzostwach Polski! Za plecami takie tuzy jak Wieczorek, Strzemiecki, Matuszewski, Witek, Janczarski czy Sadzikowski. Jak na razie życiowy wynik!
Trochę o podejściu do gry.
Jestem mile zaskoczony postawą Krystiana i cieszę się bardzo, że udowodnił mi, że byłem w błędzie oceniając jego szanse(przed nim takich opinii nigdy nie wylewam). Niniejszym odrzucam "zdrowy" rozsądek i zaczynam po prostu ślepo wierzyć, że wszystko jest możliwe.
Był to jego pierwszy turniej, w którym nie tracił czasu na jakieś analizowanie tabel, liczenie rankingów, ocenianie swoich szans itp. On dzisiaj po partii spytał mnie, czy te 7 pkt starczy mu na normę na jedynkę, bo nie był pewien. Zdrowe podejście, które już ćwiczyliśmy, ale nie do końca udanie we Wrocławiu podczas Turnieju Klubu Polonia.
Widać, że nastawienie na rozegranie dobrej partii przynosi efekty. Znów gra wesołe szachy, nie bojąc się ryzyka, nie kalkulując, takie jak lubi i widać, że nawet zapierająca francuska nie jest w stanie powstrzymać taktycznego kopa(partia wyżej).
Krystian trochę zawiedziony, bo "konie" się nie spisały i medal przegrał bucholtzem o pół pkt. Wystarczyłoby aby jeden z dwójki Arkadiusz Siwiec lub Witek Paweł wygrał swoją partię i byłby brązowy medal.
Jako nagrodę, Krystian otrzymał kamerę internetową. Ja już się dziś zadeklarowałem, że niebawem kupię mu laptopa. Bardzo się ucieszył z takiego, niespodziewanego prezentu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach