Dwa lata temu czołówka to trzech czy czterech ok. 2350, rok temu nie grałem. A "B" był do 1800, teraz do 2000 - będzie ciężej, ale i ciekawiej.
Kto wtedy organizował?
Tym razem zjedzie się cała elita i pewnie nawet mm'y mogą wypaść poza burtę (tylko zgaduję). Ostatnio robiliśmy Mistrzostwa Szczecina i sporo czasu, rozmyślałem nad wysokością nagród. Zacząłem się zastanawiać, czy w ogóle warto się przejmować tą kwestią, w końcu i tak przygniatająca część grających nawet nie myśli o jej zdobyciu. Dla przykłady podczas Kochana w grupie B będą 3 nagrody o łącznej wartości nieco ponad 5000. I co z tego, skoro będzie tam grać jakaś setka gęb... Ilu z nich będzie miało realną szansę alki o kasę? Może z 8-10 osób Reszta jedzie po prostu pograć w szachy!
Rok temu w B brało udział sześć (!) osób. Dwa lata temu chyba osiem...
Nagrody były symboliczne. W tym roku chyba przyciągną, jeśli za dziesiąte miejsce w B otrzymuje się 200 zł. Oczywiście myślę, że większość ludzi nie gra dla nagród, ale dla przyjemności i kategorii. Ale przecież wysokość nagrody i reklama turnieju powiększają ilość uczestników.
Zwracam jeszcze uwagę na nagrody w różnych kategoriach (można maksymalnie zsumować dwie).
A, pytasz się kto organizował... - też Polfa. Teraz może szachiści/klub lepiej negocjowali
Wyniki z zeszłego roku A:
http://www.szachy.grodzisk.pl/turnieje/najdorfa/wyniki_koncowe_zawodnikow&9.html
Wysokie nagrody mają wpływ niemal na każdego. Skoro są wysokie nagrody, to można liczyć na udział zawodników z bardzo ciekawymi rankingami, a ci mają wpływ na udział innych zawodników, ja np. bardzo chętnie bym wystąpił w turnieju na którym grają jacyś arcymistrzowie, żeby popatrzeć jak grają, a może akurat na jakiegoś bym trafił, to by dopiero było ciekawe przeżycie .
Szachiści na bardzo dobrym poziomie gry, którzy dzięki turniejom mogą zarabiać całkiem niezłe pieniądze, na pewno nie grają tylko dla przyjemności, ale głównie dla pieniędzy, w końcu każdemu dobremu sportowcowi o to chodzi. Wiadomo, że dla nas forumowiczów(większość z nas ma rankingi 1600-2000) szachy to rozrywka, hobby, ale gdybyśmy mieli wyższe rankingi o te kilkaset oczek, to sytuacja wyglądałaby inaczej .
Czy ktoś będzie grał w Najdorfie?
Ja i Marcinos jesteśmy już zgłoszeni.
Przypominam, że chyba do 6 VII należy to uczynić, ponieważ później wzrazta stopniowo koszt takiego zgłoszenia (płatne oczywiście na miejscu).
Nie wiem, może zbyt szybko szukałem, ale nie potrafię znaleźć informacji o hotelach(koszta). Udział Krystiana definitywnie odpada, ale nie wykluczam wyjazdu z Roksaną. Tu jednak decydować będą koszta...
Rozpacz. Jedyne wytłumaczenie to to, że miałem 4 min. na zegarze. A że przeciwniczka miała wciąż wszystkie ciężkie figury, nawet nie rozpatrywałem ruchów osłabiających moją roszadę, która i tak już była prawie w strzępach. Ale mimo wszystko... _________________ http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Wszystkie partie w internecie, elegancka transmisja, picie, batoniki, kolacja za 10 zł... Organizacja jak na razie świetna.
Te partie to oni chyba całą noc wpisywali ... Podziwiam.
Teraz można się elegancko na przeciwnika przygotować.
Grasz całkiem nieźle, ale gorzej ze znalezieniem jakiegoś dobrego planu. Po kiego licha skoczek udał sie na g5, podczas gdy aż się prosiło aby wstawić go na d5? Skoro grasz na hetmańskim, to się tego trzymaj, a nie sam wywalasz sobie figurę tam gdzie nic się nie dzieje na szachownicy
Domyślam się tylko, że pewnie chciałeś wymienić za gońca, ale to już chyba nie było zbyt korzystne, konik na d5 był lepszy. Poza tym,siadł bym na słabiźnie d6 w tej partii(okazji nie brakowało)
Należało grać dalej końcówkę(jakie tempo gry?). Czarne mają 3 słabe pionki pionki, a do białych dobrać się już jest problem. Postawiłbym skoczka na d5 i ruszył na spacer królem. Nawet nie liczę czy byłaby to udana wycieczka, ale ryzyka raczej nie ma żadnego, więc można zaszaleć Czarne natomiast zmuszone są do pasywnej gry ze złym gońcem. To działa na psychikę.
@acidity
Będzie jeszcze analiza to się wytłumaczę. Tam gdzie polazłem konikiem to było miejsce dla planu nr.1 (a już grałem co innego) i zagrałem to automatycznie, bezmyślnie.
Tak, Skoczek poszedł w złą stronę i jak sobie to uświadomiłem, to się podłamałem, bo to dawało zwycięstwo. Czas 1,5h na zawodnika a mieliśmy go jeszcze po jakieś 40 min. On troszkę więcej. Chyba obydwaj nie mieliśmy ochoty tego męczyć.
A co do partii Marcinosa ...
Pobiłeś z pewnością rekord świata!
Z sytuacji wg. Fritza -32 (!!!) i później mat9 , wyciągnąłeś na +2,5 by zakończyć remisem . Muszę wykrzesać z siebie rezerwy, taką wolę walki !
Ta partia to dowód na to jak trudne są końcówki hetmańskie .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach