Bo na razie próbujesz zajmować sie książką dla szachistów 2000+ a naukę to trzeba zaczynać od podstaw.
Właśnie ja takim szachistą jestem...
Ale tu chodzi o to, czy Twoja znajomość końcówek jest właściwa dla trenującego zgodnie ze "sztuką" szachisty na tym poziomie – albo wręcz dobra nawet jak na ten poziom. Ponownie przytoczę fragment recenzji z Chessville:
This book probably would not greatly benefit most class players, however the strong class A/expert (candidate master) who already has strong endgame skills will gain a more mature understanding of this critical part of the game.
Mnie się wydaje – na podstawie tego, co pisałeś – że wybrałeś najgorzej, jak mogłeś. _________________ "wojtzuch" piszemy od małej litery.
Dołączył: Aug 12, 2006 Posty: 222 Skąd: Starogard Gd.
Wysłany: Pią Maj 23, 2008 10:11 am Temat postu:
wladek napisał:
Mlodzi szachisci najpierw musza opanowac kombinacje na koncowki bedzie czas. Czesto zawodnicy kombinacyjni nie maja koncowek ,bo partia konczy sie ICh zwyciestwem i czasem sami polegla przed dojsciem do koncowki.
Ale jak mozna robić piękne kombinacje, które wynikają ze współpracy figur jeśli nie potrafi się dobrze kierować znacznie mniejszymi "jednostkami"
Cytat:
Wygranie parti szachowej kombinacyjnej daje wiekszy aplauz ,niz wymeczenie wygranej w koncowce w 92 posunieciu.
Jeszcze taka uwaga > szachisci czesciej ogladaja partie szachowe z mala iloscia posuniec niz takie co maja 60 czy 92 posuniecia.
no można by powiedziec że to jest jakiś argument, ale trzeba wziąść pod uwage ile wygranych partii będzie się musiało skończyć remisem wyłącznie ze względu na indolencje intelektualną oraz brak techniki gry
Cytat:
Nastepna uwaga.szachy sa coraz szybsze,gramy blice ,gramy 25 minutowki (szachy szybkie i trzeba miec opanowane kombinacje i maty w 3 ,4 czy pieciu posunieciach ,one czesto decyduja kto zwycjezy w pojedynku ,kto w krotkim czasie zastawi odpowiednia pulapke na przeciwnika.
i właśnie po to jest ćwiczona technika gry, żeby bez większego namysłu realizować w końcówce przewagę. Prawdziwa finezja idzie w parze z techniką gry
Cytat:
Dlatego wszystkich szachistow co rozwiazuja kombinacje i maty w kilku posunieciach ,bede chwalil i innych zachecam do ogladania kombinacji szachowych
A nie będziesz chwalił Władku szachistów którzy perfekcyjnie rozgrywają końcówki? _________________ Football is like chess, only without the dice
This book probably would not greatly benefit most class players, however the strong class A/expert (candidate master) who already has strong endgame skills will gain a more mature understanding of this critical part of the game.
Mnie się wydaje – na podstawie tego, co pisałeś – że wybrałeś najgorzej, jak mogłeś.
Dam radę. Mój poziom w grze końcowej jest proporcjonalny do mojego poziomu gry w innych elementach(na 18 ostatnich partii w turniejach klasycznych mam tylko 3 porażki, z czego wszystkie 3 rok temu przez to, że mniej lub bardziej zawaliłem debiut, zwykle czarnymi). Jak dochodziło do równej końcówki, to remisowałem. Wiadomo, że po przerobieniu tylko tej książki nie będę jeszcze dobrze grać tak trudnych końcówek, jakie tam są, ale wraz ze wzrostem ogólnych umiejętności(które nabywam dzięki rozwiązywaniu zadań) oraz dzięki przerobieniu jeszcze jakiś innych książek do gry końcowej powinienem być dość mocny w tym elemencie.
Póki co jeszcze mam mnóstwo w tej książce do przerobienia, więc o zakupie następnych pomyślę pewnie za kilka miesięcy.
This book probably would not greatly benefit most class players, however the strong class A/expert (candidate master) who already has strong endgame skills will gain a more mature understanding of this critical part of the game.
Dam radę. Mój poziom w grze końcowej jest proporcjonalny do mojego poziomu gry w innych elementach (...).
Na wszelki wypadek zwrócę tylko uwagę na brak przecinka przed who _________________ "wojtzuch" piszemy od małej litery.
Co do matowania K+G+S na K to kiedyś z ciekawości to przerabiałem, ale darowałem sobie praktyczne ćwiczenia, bo po co mi umiejętność takiego matowania, jak do takiej pozycji nigdy jeszcze nie doprowadziłem i nie doprowadzę? .
Mój poziom w grze końcowej jest proporcjonalny do mojego poziomu gry w innych elementach(na 18 ostatnich partii w turniejach klasycznych mam tylko 3 porażki, z czego wszystkie 3 rok temu przez to, że mniej lub bardziej zawaliłem debiut, zwykle czarnymi). Jak dochodziło do równej końcówki, to remisowałem.
A jak dochodzi do wygranej to też remisujesz
Wystarczy zagrać 57. Hg4 i czarne są w zugzwangu muszą oddać piona. A jak ty cobie radzisz:
To elementarz końcówek K+H v. K+p więc po co zamydlasz oczy skąpikowanymi pozycjami końcówek w wykonaniu Pirca, Euwe'go czy Alechina jak taki Banał cie pokonał.
Nie bierzesz pod uwagę jednego z najważniejszcyh elementów- czasu. Pamiętam tą końcówkę z tym hetmanem. Na zegarze miałem jeszcze coś ok. minuty, czyli niby wystarczająco dużo czasu na realizację, ale bez nerwów się nie obyło co widać po moich beznadziejnych, bezplanowych posunięciach. Inaczej człowiek się zachowuje jak ma dużo czasu, a inaczej jak ma mało. Pewien forumowicz w niedoczasie miał końcówkę K+H na K+S i nie dał rady(nerwy spowodowane niedoczasem), a ten forumowicz kładzie nacisk głównie na naukę końcówek, więc teorię tej końcówki miał w małym palcu(zresztą potem mówił, że doskonale znał tą końcówkę). Jakby miał więcej czasu, to na spokojnie na 100% by to wygrał.
Chrząszczyk i pochwal się swoimi osiągnięciami, rankingami.
Szukaj dalej, pewnie więcej takich znajdziesz, bo na kurniku różne cuda mi się przytrafiały, zresztą jak każdemu. Ale czego to dowodzi? Czy np. podstawienie hetmana w niedoczasie oznacza, że ktoś jest amatorem i grać nie potrafi? Arcymistrzom na najlepszych turniejach ostatnio też coś często się zdarzają właśnie podstawki hetmanów i to w turniejach w szachach klasycznych(przejrzyj partie z ostatnich najlepszych turniejów, to znajdziesz co najmniej 2 takie partie). To dowodzi, że nie potrafią grać?
Dołączył: May 29, 2007 Posty: 547 Skąd: gdzieś w Polsce...
Wysłany: Sob Maj 24, 2008 6:59 am Temat postu:
Chrząszczyk napisał:
lk85 napisał:
Mój poziom w grze końcowej jest proporcjonalny do mojego poziomu gry w innych elementach(na 18 ostatnich partii w turniejach klasycznych mam tylko 3 porażki, z czego wszystkie 3 rok temu przez to, że mniej lub bardziej zawaliłem debiut, zwykle czarnymi). Jak dochodziło do równej końcówki, to remisowałem.
A jak dochodzi do wygranej to też remisujesz
Wystarczy zagrać 57. Hg4 i czarne są w zugzwangu muszą oddać piona. A jak ty cobie radzisz:
To elementarz końcówek K+H v. K+p więc po co zamydlasz oczy skąpikowanymi pozycjami końcówek w wykonaniu Pirca, Euwe'go czy Alechina jak taki Banał cie pokonał.
Jaki mądrala się znalazł... rozumiem luke...ja w turnieju REALOWYM miałem 15 sekund na matownie K+H + S vs. K+S i podwaliłem hecia
Żyję jednak dalej,....,chociaz to byl dobry zawodnik i byłem wsciekly _________________ II+, klub; SKF Korsarz Gdynia
Partia ligowa kandydatów, wynik decyduje o wyniku drużynowym. Grają Heniek (2138) z Danielem (2178). Daniel może zremisować, ale wybiera złą kontynuację.
_________________ Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Czarne myślę, że mogą zremisować jeżeli są teraz na posunięciu... Jeżeli nie, to białe wygrywają bez problemu...
Ke5 h4, Sd5+ Ke8, Kd6 h3,Sc7+ Kf8, e7+ Kf7, e8H+ _________________ Jestem kompiarzem... Dlaczego ? Bo na kurę nie wchodzę z playstation, tylko kompa... <brecht ze wszystkich wyzywających od kompiarzy>.
Dołączył: Aug 12, 2006 Posty: 222 Skąd: Starogard Gd.
Wysłany: Wto Cze 17, 2008 11:12 am Temat postu: Re: Sens nauki końcówek.
lk85 napisał:
Nie wiem dlaczego wszyscy tak polecają naukę końcówek. Moim zdaniem w grze końcowej podstawą jest dobre liczenie wariantów, a technika dopiero na drugim miejscu.
Cytat:
Jestem przekonany, że zawodnik który nigdy w życiu nie zajrzał do żadnej książki o końcówkach ale dobrze liczący warianty i tak potrafi w nich lepiej zagrać niż ktoś kto nad nimi dużo pracuje, ale jest słaby w obliczaniu.
Jak do powyższych cytatów ma się następujący przykład?
Jest to końcowe stadium partii Banas - Kostro, Stary Smokowiec 1972r.
Obliczanie wariantów nic tu nie pomoże. Trzeba znać schematy i znaleźć długofalowy plan. Realizacja przewagi zajęła czarnym 30 posunięć
Teraz czarne są na posunięciu, jakby co _________________ Football is like chess, only without the dice
Kiedyś jak grałem z moim dziadkiem, jak dochodziło do sytuacji 2xKról i wieża jednogłośnie dochodziliśmy do wniosku, że był remis
...do czasu, aż nie dowiedziałem się, że to nie prawda.
Pod tym kątem uważam, że dobrze jest wiedzieć jakie są możliwości w określonych sytuacjach, żeby nie zastanawiać się pod koniec gry czy warto wymienić się tak aby zostać z gońcem i skoczkiem; i czy to wystarczy do zamatowania. Ale na szczęście analityczne możliwości człowieka są ograniczone i można mieć nadzieję, że gra będzie o wiele ciekawsza jak tylko pojawi się dodatkowy pionek (a nie daj Boże dwa).
Wysłany: Sro Sie 20, 2008 10:22 pm Temat postu: Re: Sens nauki końcówek.
Vishy napisał:
Jest to końcowe stadium partii Banas - Kostro, Stary Smokowiec 1972r.
Obliczanie wariantów nic tu nie pomoże. Trzeba znać schematy i znaleźć długofalowy plan. Realizacja przewagi zajęła czarnym 30 posunięć
Teraz czarne są na posunięciu, jakby co
myślę, że pozycja jest remisowa, gdyż białym wystarczy wymiana hetmanów do celu (zły goniec), w dodatku ciężko czarnym będzie uniknąć wiecznego szacha. Zobaczymy, co powiedzą nam tablice N., gdy będę już 7-bierkowe.
Na niekorzyść białych przemawia fakt, że ich monarcha musi za wszelką cenę ustać w narożniku, coby nie stracił do niego dostępu. Oraz to, że dopóki są hetmany, to ich pion h3 również musi być pilnowany.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach