A mnie bardzo cieszy zwycięstwo Hindusa, w końcu jest pierwszy, od wieków zawsze wszędzie bywał drugim, nie licząc oczywiście pojedynczych suksesów na turniejach A to przecież taki utalentowany szachista. Kramnik oczywiście też, jest genialny technicznie, ale mecz o MŚ z Kasparovem moim zdaniem pokazuje nie tyle wielkość Kramnika, co wybitnie słaba forma Garryego, mimo wszystko.
Zapewne masz sporo racji, szczególnie jeśli chodzi o formę Kasparowa. Bądź co bądź, nie wygrał On w tamtym meczu ani jednej partii.
W kwestii Kramnika - zdaje mi się, że jego defensywny styl gry zaczyna mu przeszkadzać. To gracz szalenie trudny do pokonania, ale z drugiej strony sam wygrywa niewiele partii, szczególnie jeśli przeciwnik nadmiernie nie zaryzykuje. W tym meczu miał także problemy z debiutami - Anand wyprzedzał Go w tym meczu jeśli chodzi o nowinki, pomijając już świetny wybieg z graniem przeciwko Kramnikowi 1.d4. Hindus mieszał na desce jak się dało, żadnych technicznych przepychanek. Ryzyko się opłaciło, tytuł obronił. Symboliczna jest tu ostatnia partia. Kramnik zmuszony do gry o zwycięstwo zagrał 1 ... c5. Kiedy ostatni raz grał sycyla, wariant Najdorfa? Próbował walczyć, ale w efekcie dostał gorszą końcówkę... Ani przez moment nie był w tym meczu gotowy do walki o cały punkt czarnym kolorem, Anand - odwrotnie. Komu się opłaciło?
Teraz niech mi ktoś wytłumaczy - co z meczem Kamski - Topałow? Teoretycznie winien on wyłonić challengera, ale coś jakby ucichło o tym wydarzeniu. Chyba były jakieś problemy organizacyjne. Jeśli ktoś ma bliższe informacje, niech skrobnie na forum! _________________ http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Teraz niech mi ktoś wytłumaczy - co z meczem Kamski - Topałow? Teoretycznie winien on wyłonić challengera, ale coś jakby ucichło o tym wydarzeniu. Chyba były jakieś problemy organizacyjne. Jeśli ktoś ma bliższe informacje, niech skrobnie na forum!
26.11 - 15.12.2008, Ukraina, a konkretnie we Lwowie (tpp) _________________ "Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Mam wątpliwości co do wszechświata". Albert Einstein
Mecz zostal praktycznie przegrany po drugiej porazce bialymi. Trzecia przegrana byla juz tylko konskwencją nerwów przy stanie -2. Kramnik przy 2 przegranej popelnil błąd strategiczny powtarzając ruchy z pierwszej przegranej. O ile za pierwszym razem mogl dac sie zaskoczyc Anandowi , który przygotowal swietna nowinke w wariancie meranskim, to za drugim razem juz nie mial prawa tego zrobic. Przypominam ,ze nowosc polegala na oddaniu 2 pionow a i b w zamian za poteżny atak. Przypuszczam ze juz wkrótce eksperci stwierdzą że cala ta linia grana przez Kramnika jest skazana na porażke i wytną ją z openingbooków jako skompromitowaną. Niestety Kramnik zagrał ją po raz drugi i po raz drugi przegrał. Tylko żeby to stwierdzic potrzeba dlugich analiz komputerowych. Powstaje pytanie dlaczego Kramnik poszedl drugi raz w to sama przegrana linie przeciez musial wiedziec , ze Anand spedzil cale wieki nad jej przygotowaniem PRZED meczem. Zapewne tak mu doradzili sekundanci. I tutaj dochodzimy do rzeczywistej przyczyny porazki - Kramnik błędnie dobral sekundantow. Przyjrzyjmy sie im bliżej :
Peter Leko - jak wiadomo był równorzędnym przeciwnikiem Kramnika w meczu w Brissago i uczynienie z niego sekundanta bylo dla Leko poniżające, taki sekundant nigdy nie będzie w 100% poświecony pracy.
Rublewski - o ile pamiętam byl już sekundantem Kramnika w meczu z Leko i o ile pamiętam jedna przegrana przez Kramnika partia byla w całości zawalona przez błędne przygotowanie. Po prostu Kramnik zagral wariant przegrywający , który został nieprzeanalizowany do konca, takie cos dyskwalifikuje analityka.
Fressinet - moim zdaniem to ukłon w strone francuskiego środowiska szachowego z którym Kramnik jest związany.
Tak więc Kramnik przegrał ten mecz , już zanim sie rozpoczął - jak widac zeby byc mistrzem swiata trzeba nie tylko dobrze grac , ale byc tez menadżerem i psychologiem. Anand poszedł w zupełnie inną stronę wybrał ludzi "z drugiego szeregu" za to swietnych analityków - umiejących poslugiwac sie komputerami.
Teraz niech mi ktoś wytłumaczy - co z meczem Kamski - Topałow? Teoretycznie winien on wyłonić challengera, ale coś jakby ucichło o tym wydarzeniu. Chyba były jakieś problemy organizacyjne. Jeśli ktoś ma bliższe informacje, niech skrobnie na forum!
Zapewne już wiesz o tym, że:
"FIDE is pleased to announce that an agreement has been reached for organisation of the Challenger Match between Topalov and Kamsky. There has been full agreement between FIDE and the players regarding all aspects of the Match.
The Match will take place in Sofia, Bulgaria, from 16th to 28th February, 2009 with a prize fund of USD 250,000 which will be shared equally by the players." To ze strony Najwspanialszej Federacji.
Tegoż newsa jeszcze nie znałem, dzięki wielkie! Nareszcie koniec tej hucpy z wysyłaniem pieniędzy na konto FIDE, Lwowem i czym tam jeszcze... Widać, że Bułgaria postawiła na swoim i wbrew uprzedzeniom Kamskiego, mecz odbędzie się n terenie Topałowa. Danaiłow to niezły cwaniak - jego podopieczny, prawem Kaduka w randze challengera, dostał wszystko, czego mógł sobie zamarzyć. Gacie Kamskiemu będzie trudno wygrać ten mecz, nie tylko z powodu odrobinę słabszej siły gry (teoretycznie). _________________ http://www.pub.szachista.com/3ed_turnieju/final/turniej.html
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach