W starych latach gdy szachy były grą dżentelmenów (i nie tylko), istniały różne honorowe zasady.
Jedną z tych zasad był
mat zapowiedziany.
Zapowiadający takiego mata wstawał i uroczyście oświadczał, że daje przeciwnikowi mata w
X posunięciach. Jego przeciwnik nie mógł wtedy zrezygnować (uciec) z kontynuowania gry. A że grywano zazwyczaj w kawiarniach, to zaraz gawiedź otaczała stolik i komentując oczekiwała na zapowiedziany finał. Ale niech tylko liczba posunięć się nie zgadzała! Nieważne, że zapowiadający dał mata wcześniej czy później, ważne że "źle policzył". Wtedy zamiast w chwale przebywać w knajpie na koszt kibiców, musiał ratować się ucieczką wśród drwin i śmiechu.
Cóż, tamte czasy już minęły. Ale może by zasady towarzyskie reaktywować?
_________________
Myślenie jest rzeczą ludzką więc myśl gdy jesteś człowiekiem.
www.kolegiumsedziow.prv.pl - konkurs Przepisów gry. Zapraszam, Tomasz Ptaszyński