2010_02 Magazyn Szachista
SPIS TREŚCI
Od redakcji1
O tym się mówi2
MP m+k, Warszawa 20103
Partie komentowane7
ME szybkie, Warszawa 200910
Jubileuszowy XX Festiwal Cracovii12
Jubileusz 90-lecia Władysławy Górskiej14
Szachowe epizody A.F. (2)16
Partia - marzenie20
W sędziowskim kotle (49)24
Nauka gry (74)26
Poradnik sędziego (70)30
Prenumerata31
Rozwiązania kombinacji31
Kombinacje32
Od redakcji

Andrzej Filipowicz - Redaktor Naczelny Przyzwoicie zostały zorganizowane styczniowe mistrzostwa Polski w samym centrum Warszawy w „Novotelu“ i dołączyły do długiej listy świetnie przeprowadzonych rozgrywek o mistrzostwo kraju w historii Związku. System rozgrywek, szwajcarski, w turnieju męskim pojawił się po raz pierwszy od 1979 roku i kolejny raz potwierdziło się, że nie jest to system zasługujący na uwagę na tym szczeblu rozgrywek. Zagrała cała rozszerzona czołówka krajowa, ale bardzo krótki dystans 9 rund nie pozwolił na dokonanie żadnej oceny. Szybko podzielono się na „trzy grupy“: czołówkę, peleton i outsiderów, którzy tylko między sobą toczyli wyrównaną walkę. Zawodnicy, którzy zajęli miejsca od 11 do 28 wygrali z pierwszą dziesiątką zaledwie dwie partie, przegrali 25 i zremisowali 8, co świadczy, że nieporozumieniem był ich start w finale. Także nie błysnęli Markowski, Kempiński i Mitoń - poprzednie Zarządy PZSzach słusznie nie powoływały ich do kadry. Na czele znaleźli się Bartel, Wojtaszek, Macieja i Krasenkow, którzy od lat są w czołówce. Zawód sprawił Bartosz Soćko, natomiast niespodziankę Jacek Gdański, który w latach 90-ych należał do najlepszych w kraju i reprezentował nas doskonale na trzech olimpiadach. Teraz przychodził na grę po pracy i pokazał jaki jest rzeczywisty poziom naszej czołówki.

Podstawą działalności we wszystkich dyscyplinach sportu są eliminacje i finały. Eliminacje mogą przybierać dowolne formy, natomiast obiektywne finały w szachach to turnieje kołowe. Bez surowych eliminacji i ostrych kryteriów sportowych nie można zmusić zawodników do pracy!

Pucharowy system MP kobiet był absolutnym nieporozumieniem. Panie zagrały tylko po osiem partii, a wyniki meczów można było wytypować przed turniejem. Wiadomo, że Monika Soćko jest najlepsza, ustępuje jej Iweta Rajlich, potem po przerwie są Zawadzka, Majdan i Dworakowska i znów z odstępem Kądziołka, Kulon i Przeździecka. W meczach wynik był przesądzony, praktycznie już po pierwszej partii, a druga, z małymi wyjątkami, właściwie nie zmieniała sytuacji.

Znakomitą obsadę i oprawę organizacyjną miały grudniowe Mistrzostwa Europy w szachach szybkich. Przyjechało kilku zawodników z rankingiem powyżej 2700 i wielu powyżej 2600. Sala „Towaru“ bez trudu pomieściła 700 zawodników, ale dla mnie nadal dyskusyjne jest dopuszczanie wszystkich do rozgrywek finałowych. Powinno być kryterium, np. ranking 2000, a pozostali walczą powiedzmy o 20 miejsc w przeddzień ME. Wtedy do końca życia pamięta się awans do finału!

Rozpoczynamy cykle wspomnień z dawnych lat - jubileusze - wydarzenia - refleksje, bowiem ciekawostki bogatego życia szachowego odchodzą w niepamięć, przytłoczone milionami partii z baz i dziesiątkami tysięcy granymi każdego roku. Szachy to coś więcej, niż sama gra!

Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny




Artykuł pochodzi ze strony Magazyn Szachista
http://www.szachista.com

Adres tego artykułu to:
http://www.szachista.com/modules.php?name=Sections&op=viewarticle&artid=178