2003_05 Magazyn SzachistaStrona: 2/2 (415 słów w tym tekście) (3962 ) 
Od redakcji
Międzynarodowa Federacja Szachowa FIDE objęła patronat nad „Magazynem Szachista" w rocznicę podpisania praskiego porozumienia, jednoczącego świat szachowy. Miesięcznik "Szachista", był prekursorem takiego porozumienia jeszcze w 2000 roku, a prezydent FIDE Kirsan Iljumżinow, w rozmowie ze mną w Stambule, wyraził zgodę na przyjazd do Warszawy w styczniu 2001 roku i na spotkanie z szefem Brain Games Network Jeremy Hanleyem i Raymondem Keenem, z którymi ustaliłem telefonicznie termin spotkania. Niestety BGN uległo rozwiązaniu i ideę zjednoczenia zrealizował dopiero Yasser Seirawan w 2002 roku, w Pradze. Redakcja z entuzjazmem przyjęła porozumienie i zamierza nadal je propagować, przedstawiać działaczy i kierunki działalności FIDE w myśl dewizy GENS UNA SUMUS.
Na przełomie kwietnia i maja, cała nasza czołówka zebrała się w Warszawie na jubileuszowych mistrzostwach Polski, które dzięki temu miały aż XII kategorię FIDE, najwyższą w historii. Zdecydowany triumfator Tomasz Markowski uzyskał też najwyższą w historii, aż 2,5 punktową różnicę nad drugim w tabeli. Śliwa w 1953 i w 1960 roku oraz Plater w 1949 roku wygrali MP z przewagą dwóch punktów.
Na arenie międzynarodowej zaskakuje wspaniała gra Judit Polgar, która kolejny raz w tym roku zajmuje drugie miejsce w silnym turnieju międzynarodowym i potwierdza, że wysoki ranking 2715 i pozycja na światowej liście nie są szczytem jej możliwości.
Z wielkim rozmachem zostały zorganizowane MP do 14 lat, rozgrywane w ramach IX Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży w sportach halowych w Brodach Iłżeckich.
Kilka polskich miast proponuje rozgrywki polityków, ale najdłuższą tradycję ma pod tym względem Płock, który w ramach „Tumskiej Wieży", nieraz organizował turnieje VIP'ów. Tym razem pod patronatem marszałka Adama Struzika podniesiono rangę turnieju do MP i elegancko zorganizowano zawody. Jest to dobra droga dla pozyskania nowych entuzjastów gry szachowej. Być może, wprowadzenie do struktur Związków zawodowych polityków, grających w szachy, lepiej rozwiąże trudne problemy naszej dyscypliny, niż powoływanie na stanowiska osób innych zawodów, przeciążonych codziennymi obowiązkami. Działacze, przede wszystkim, muszą mieć czas na zajmowanie się działalnością. Bez tego nawet najlepsze jednostki zostaną prędzej czy później zepchnięte na margines. Zawodowstwo jest wymagane nie tylko przy szachownicy, ale również w działalności. Wiele związków sportowych wprowadziło już stanowiska urzędujących prezesów, którzy kilka godzin dziennie zajmują się sprawami organizacyjnymi, a resztę czasu pracy poświęcają na sprawy propagandowo-marketingowe.
Andrzej Filipowicz
Redaktor Naczelny |